SPOŁECZNY WYMIAR EKONOMII SPOŁECZNEJ

09 września 2008

Wystąpienie Małgorzaty Adamczak, Senator RP na konferencji otwierającej realizację projektów.

W wielu dyskusjach ostatnich miesięcy wraca temat ekonomii społecznej. Jedni traktować chcą filozofię i instrumenty ekonomii społecznej jako swoiste panaceum na wszystkie problemy niespójności społecznej i wykluczenia. Wówczas wszystko, co czynimy poprzez politykę społeczną, a już najlepiej z udziałem organizacji pozarządowych staje się ekonomią społeczną.

Z drugiej strony pojawia się chęć rozumienia ekonomii społecznej jako ograniczonego do specyficznych form – takich jak np. spółdzielnia socjalna – działania na rzecz wspierania zatrudnienia osób niezintegrowanych z rynkiem pracy. Prawda jak zwykle leży pośrodku.

Na ekonomię społeczną można patrzeć między innymi jako na zbiór instytucji, które łączy to, że starają się realizować cele społeczne przy użyciu instrumentów rynkowych. W obszarze tym działają obok siebie instytucje wywodzące się z tzw. starej ekonomii społecznej (w szczególności spółdzielnie), organizacje pozarządowe oraz zupełnie nowe podmioty (np. już wspomniane spółdzielnie socjalne).

Ekonomia społeczna to istotny zasób miejsc pracy w Europie i coraz istotniejsza gałąź gospodarki. Dotyczy to zwłaszcza obszaru usług w tym usług społecznych, które w odróżnieniu od produkcji nie mogą być „eksportowane” do krajów o tańszej sile roboczej. Już obecnie w UE sektor ekonomii społecznej to prawie milion instytucji tworzących łącznie ok. 11 mln miejsc pracy i wytwarzający ok. 10 % PKB. W Polsce można mówić o ponad 90 tys. instytucji łącznie dostarczających ponad 0,5 miliona miejsc pracy.

Polska cieszy się obecnie dynamicznym wzrostem gospodarczym. Jednocześnie jednak nie wszyscy mogą korzystać z owoców tego sukcesu. Obniżyła się stopa bezrobocia, ale jednocześnie w grupie bezrobotnych pozostali ci, którzy mają szczególne trudności w samodzielnym odnalezieniu się na rynku pracy. Czasem jest to wynik własnego zaniechania, ale bardzo często dzieje się tak wskutek obiektywnie niższych szans na rynku pracy (np. z powodu wieku, niepełnosprawności, środowiska społecznego czy braku możliwości dostępu do dóbr, rynków i usług). Choć to fakt wstydliwy, musimy przypomnieć, że Polska ma obecnie najniższy w UE wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Ekonomia społeczna powinna być wykorzystana do zmiany tego stanu rzeczy, bowiem jest jedną z najlepszych metod aktywizowania osób długotrwale pozostających bez pracy. Szczególnie ważne jest to, że pozwala na osoby te patrzeć w kategoriach możliwego do uruchomienia potencjału, nie zaś w kategoriach „problemu do rozwiązania”.

Ekonomia społeczna proponuje aktywne formy pomocy zamiast pasywnych, współodpowiedzialność zamiast roszczeń i uzależnienia od pomocy, mobilizację obywatelską w miejsce rozbudowy systemu biurokratycznego. Ekonomia społeczna może być zatem istotnym sojusznikiem państwa w kształtowaniu i realizowaniu polityki społecznej. Należy wykorzystać ją jako istotny element modernizacji anachronicznych często modeli państwa opiekuńczego. Drogą tą podąża obecnie większość krajów Unii Europejskiej.

Ekonomia społeczna wymaga horyzontalnego podejścia – groźne byłoby zredukowanie jej do zagadnień czysto socjalnych. Ekonomia społeczna dotyczy w równym stopniu zagadnień gospodarki czy rozwoju regionalnego. Jej rozwój wymaga współdziałania wszystkich odpowiedzialnych za te obszary instytucji w celu stworzenia i wdrożenia spójnego programu działań. Takie właśnie całościowe, horyzontalne podejście powinno być obecne na wszystkich szczeblach terytorialnych, poczynając od szczebla samorządu lokalnego, poprzez regionalny, krajowy, na instytucjach UE kończąc.

Ekonomia społeczna to nie tylko „chronione” rynki pracy. Ekonomia społeczna oparta o mechanizmy wzajemnościowe, dzięki większemu zaufaniu pomiędzy jej uczestnikami, ma istotne walory także w sferze konkurencyjnej gospodarki. W świecie rynku opartego często na anonimowym systemie transakcji i przepływu kapitału wzajemność i zaufanie mogą tworzyć elementy rynkowej przewagi.

Poza oczywistymi i najczęściej wymienianymi funkcjami – w szczególności dotyczącymi integracji w ramach rynku pracy – ekonomia społeczna dobrze sprawdza się jako mechanizm dostarczania usług publicznych, a zwłaszcza usług społecznych, usług o charakterze wzajemnym, dostarczania dóbr publicznych, działań na rzecz rozwoju wspólnot lokalnych, a także działalności handlowej i produkcyjnej, z której zyski przeznaczane są na cele społeczne.

Niezwykle istotnym aspektem większości działań w obszarze ekonomii społecznej jest jej lokalny – wspólnotowy – charakter. W tym wypadku chodzi nie tylko o pojedyncze przedsięwzięcia i instytucje, ale relacje, które je łączą. Kształt tych relacji (w tym zasoby lokalnego kapitału społecznego) zależą od wielu czynników – w szczególności historycznych i kulturowych.

Zdarza się, że społeczności lokalne podlegają procesom swoistego wykluczenia. Tu także ekonomia społeczna może być pomocna; jednak i w tym wypadku ewentualne strategie pomocy opierać się muszą na zaangażowaniu i współdziałaniu samej społeczności lokalnej i wychodzić muszą nie tylko od definiowania problemów danej społeczności, ale przede wszystkim od określenia jej zasobów.

W ciągu ostatnich kilku lat uczyniono w Polsce bardzo wiele dla rozwoju ekonomii społecznej. Stworzono ramy prawne dla funkcjonowania spółdzielni socjalnych i rozpoczęto prace nad kolejnymi rozwiązaniami legislacyjnymi, które wspierać mają rozwój ekonomii społecznej. Jednak wciąż istnieją bariery, finansowe i prawne. Polskie prawo nie uwzględnia np. specyfiki przedsiębiorstw społecznych polegającej na wykorzystaniu działalności gospodarczej do realizacji celów społecznych. A co więcej – w wielu aspektach działalności prawo wyklucza takie połączenie. Potrzebny jest więc (projekty są gotowe) akt prawny jasno określający czym jest ekonomia i przedsiębiorczość społeczna, jaki jest przedmiotowy zakres jej działania, jakie ograniczenia i ulgi powinny jej dotyczyć.

Wydaje się, że dyskusja na temat ekonomii społecznej będzie się jeszcze w Polsce toczyć. Niewątpliwie ten temat to nie tylko moda. Widać potrzebę spotkania świata ludzi wykluczonych ze światem współczesnych wyzwań cywilizacyjnych.

logo UE